Zmiany
są niezbędne.

Chwilowo mam dużo planów, mało realizacji, za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego i za dużo książek (taa, wczoraj przygarnęłam chyba 20 i jestem szczęśliwa, kupiłam parę kolejnych i P. chyba mnie zabije, jak to zobaczy). Chyba pora na przetasowanie priorytetów.

Tak, jestem hermetyczna i w ogóle, ale jako że ten blog stał się już dawno głównie prywatnym notatnikiem, to se pobędę.

merigold 2011-10-23 21:15:22
skomentuj (0)
Zmiany
są niezbędne.

Chwilowo mam dużo planów, mało realizacji, za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego i za dużo książek (taa, wczoraj przygarnęłam chyba 20 i jestem szczęśliwa, kupiłam parę kolejnych i P. chyba mnie zabije, jak to zobaczy). Chyba pora na przetasowanie priorytetów.

Tak, jestem hermetyczna i w ogóle, ale jako że ten blog stał się już dawno głównie prywatnym notatnikiem, to se pobędę.

merigold 2011-10-23 21:14:44
skomentuj (0)
No i po wyborach
...jedno przynajmniej z głowy.

Czy cocooning może się odbywać przy maszynie do szycia? Byłoby to miłe. I korzystne.

Wpieriod, mołodcy.

merigold 2011-10-10 10:25:29
skomentuj (0)
Wakacje we wrześniu...
...okazały się być najlepszym z możliwych pomysłów. Pogoda piękniejsza, niż w lipcu. Biskupin ciepły i urokliwy, święty spokój i względna normalność, nieprawdopodobne suknie i fryzury i przekonanie, że jestem w najlepszym miejscu na świecie.

A teraz mentalna trójpolówka, zupa z groszku, bułki z migdałami, dokańczane po kawałku krajki i "gdzieś z tyłu głowy" lodowate przerażenie, że urlop się niedługo skończy.

merigold 2011-09-28 15:33:49
skomentuj (0)
Gdybym tylko mogła napisać publicznie...
...ale za cholerę nie mogę. No nie mogę, niestety, nomina sunt odiosa, a i sine nominibus byłoby to zbyt oczywiste.
Uch.
Potrzebny jest sabat. Bo pęknę.



merigold 2011-05-20 22:13:31
skomentuj (1)
Łukasz był dobrym, zawsze pogodnym kolegą.
Robił w życiu tyle wspaniałych rzeczy. Kochał swoich bliskich. Miał w sobie dobro i szlachetność, jak może mało kto. Wybrańcy bogów umierają młodo, dziś naprawdę nie mam wątpliwości.

merigold 2011-05-05 00:30:33
skomentuj (0)
Byłabym uległa marketingowi i reklamie...
...i nabyła sześć butelek wina w nieopisanie ponoć wspaniałym sklepie internetowym. Idea mi się nawet podoba, bo odkąd polubiłam wino jako takie, zawsze mam problem z powtórnym znalezieniem tego, co mi smakowało. Bo jak mi coś smakuje, to natychmiast znika ze sklepu. A nazw i tak nie pamiętam, a nie jestem jeszcze takim nerdem, żeby prowadzić notesik.

Pełna apetytów i dobrych chęci chciałam się zapoznać z propozycjami. Myślę sobie: może coś będzie dobre i odtwarzalne, w końcu sklepy miewają w miarę stałą ofertę. Zaczęłam czytać i niestety mi się odechciało. "Nieśmiałe na nosie", głosi opis. Słucham? O ile kojarzę, na nosie można mieć piegi lub pryszcza; nieśmiałość jest cechą bardziej wewnętrzną. "Okrągłe usta", głosi kolejny akapit. Do "sukni" i "ogona" nie doczytałam, bo mnie zemdliło od tej pańskiej mowy.

Niestety, język winiarski - lub marketingu winiarskiego - jest dla mnie żenujący. Gra na cudzym snobizmie też, bo choć pan Jourdain jest zabawny na scenie, to w życiu już nie bardzo. Ten język powstał, jak większość żargonów, połownicznie dla określenia nie do końca dających się opisać wrażeń, a połowicznie dla podkreślenia różnic między jedną a drugą grupą społeczną.

Pozostanę więc, zdaje się, przy ofercie lokalnego sklepu i kartce, na której napisze się nazwę tego, co mi smakowało. Pogrywających sobie w Warszawską Klasę Średnią Ze Ściśniętą Dupą od siebie nie odpędzę, mogę za to nie sprowadzać ich sobie na głowę.

merigold 2011-02-26 22:48:50
skomentuj (3)
Dużo
za dużo.

Z tysiąca wiadomości, tysiąca rozmów, tysiąca myśli kluje mi się jedna: a może rzucić to wszystko i jechać do Omska?

Chwilowo chcę siedzieć w dużym, jasnym pomieszczeniu, tkać krajki do płaszcza dla P. i szyć woreczki i torby, słuchać angielskiego radia, pić herbatę i jeść soczyste pomarańcze.

merigold 2011-02-22 11:05:26
skomentuj (0)
Zimno,
choro.

merigold 2011-02-13 23:55:37
skomentuj (0)
Osłuchawszy mnie...
...starannie i zajrzawszy w gardziel Pan Doktor orzekł: zapalenie krtani. Proszę nie mówić, pić dużo letnich płynów, brać lekarstwa i nawilżać pomieszczenia.

Nie mówię, piję, biorę, nawilżam, słucham Enyi i radia BBC, leżę, śpię, czytam, piszę. Odkrywam przedmioty, których dawno nie widziałam, zapinam włosy inaczej i zastanawiam się, czy obciąć, czy jednak nie i myślę że nie, nie będę, można być starą i mieć długie, nawet jeśli nie są tak piękne, jak tamtej kobiety z artykułu.

merigold 2011-02-08 18:05:30
skomentuj (3)
 
 
księga gości


czytam
elfka
mamofyen
cloudy
wawasapki
dodo
foochatek
pierwsza
evva
meg
snafu


2011
październik
wrzesień
maj
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
maj
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
maj
kwiecień
marzec
luty
2008
grudzień
listopad
październik
kwiecień
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec