merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2003

Nightwish

1 komentarz

Yeah…

(miało być bez szczegółów, nie? ;)

Poza tym pomalowałam Miskę. Miska wygląda jakby ją wyciągnięto z ziemi przed chwilą – brudna, utytłana błotem, a na niej wizerunek jakiegoś bydlęcia, tylko nikt nie wie dokładnie, jakiego. Imagine malunki w Lascaux, ten klimat ;)

W Raju, jak ciężko otworzyć tubkę z farbką, to ktoś to może zrobić.

To Raj w końcu jest, nie?

Brak komentarzy

A w Raju gotowanie makaronu z sosem i gadanie, kot mruczy, herbata pod choinką.

Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba.

Ale od teraz przez tydzień jestem w moim prywatnym raju.

Rajskie wiadomości będą się ukazywać.

Ale niezbyt szczegółowe…

Wiecie, snafu miał tutaj rację: film jest niesamowity.

Spłakałam się jak bóbr. Wszystko to jest piękne, słodkie, cudne. Mężczyzna i chłopiec, niespokrewnieni, a kochający się jak rodzina. Pisarz, który uczy się nowego języka, żeby zdobyć swoją miłość. Premier, któy naraża się na śmieszność dla kobiety.

I kobieta, która miłości ma w sobie tyle, że potrafi ją dać nielojalnemu mężowi.

I wszystko to, wszystko cudowne i wspaniałe, świąteczne, prawdziwe mimo najbardziej szalonej nieprawdziwości.

Ulubiony tekst (by Emma Thompson): How many lobsters were there, when the Christ was born?.

Kwintet doskonałych aktorów: Emma Thompson, Alan Rickman, Hugh Grant, Colin Firth i Liam Neeson. A tak naprawdę, to oni sami, bez nieopisanej ilości świetnych aktorów drugoplanowych nie udźwignęliby tego filmu.

Był cudowny.

Urodziny

3 komentarzy

Od dzisiaj, a właściwie od jutra mój brat może się żenić.

A po południu idę ze starszymi do kina na To właśnie miłość. Wynika z tego, że sobie dzisiaj nie pojeżdżę, a szkoda…

Dzięki Wam wszystkim za wsparcie kierownicze, naprawdę ;)

A wieczorem tnę włosy. Ale tylko o 5 cm, może 7, żeby były równe, a nie takie w strzępkach, jak teraz.

… tyle chciałam powiedzieć. Ciężko zrobić tak, żeby uniaczka nie wyniosło na niewłaściwą stronę drogi. Ale udało mi się kilka razy zrobić tak, żeby nie wyniosło i nawet bardzo ładnie.

Ciągle zapominam, że na jedynce daleko się nie zajedzie, a poza tym wszystkiego jest za dużo – jak mi do tego dojdą znaki drogowe, przepisy, kierunkowskazy i konieczność jechania 60 km/h, to będzie gorzej…

Ale nadal nikogo i niczego nie rozjechałam, choć dziś w polu widzenia pojawiły się cztery istoty ludzkie!

20 km/h

3 komentarzy

A, zapomniałabym – dzisiaj pierwszy raz usiadłam za kierownicą uniaczka i pojechałam. Całe pół godziny jeździłam po paru małych placykach na SGGW.

Było fajnie; jeździło mi się super, samochód to fajne, duże zwierzę, które robi to, co ja chcę. Tylko że czasami nie bardzo wiem, czego chcę… Mam też kłopot z trzymaniem się prawej strony jezdni, a także ze stawaniem (postawiłam go dęba parę razy, bo zapomniałam, że do łagodnego hamowania potrzebne jest sprzęgło).

Generalnie uważam, że to świetna sprawa jest, choć tytułowa prędkość 20 km/h to makabrycznie dużo…

Święta

1 komentarz

…jest całkiem fajnie :)

Kurczę, znów mi się coś stało, mam katar i mówię nieopisanie seksownym altem.

A tu pokój do sprzątnięcia i okno do umycia i galeryjka do sprzątnięcia i ciasto do upieczenia i jeszcze multum z miliarda rzeczy do zrobienia.

Święta są po to, żeby odpocząć po przedświątecznych przygotowaniach.

Gripex i do roboty…

Co sie stało, że wszyscy pieczemy pierniczki i ciasteczka? W ubiegłą sobotę ciasteczkowanie u J. Jutro pierniczkowanie u V. Po drodze trzy moje – bo dziś też będę pierniczyć, tym razem dla sąsiadek. Sąsiadka Pierwsza – starsza pani – co roku raczy nas winogronami z działki. Sąsiadka Druga – też starsza pani – co roku podrzuca nam słoiki z gruszkami albo czymś podobnym.

Pierniczki fajne są, dają iluzję życia rodzinnego; że zacytuję Helen Fielding, uświadamiają istnienie Miejskiej Rodziny Przyjaciół. MRP to fajna sprawa, jak się jest przed trzydziestką.

Bo jakoś dziś poczułam, że ja przed trzydziestką jestem już, nie po dwudziestce. I to całkiem niezła rzecz jest, wiecie?


  • RSS