merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

Well…

1 komentarz

W ramach rozmaitych szaleństw moja ferajna miała swego czasu manię adopcyjną. Każdy miał rodzinę bliższą i dalszą, a jej zawołaniem było: Jeżeli Mama Muminka jest twoją żoną, to twoja synowa nie może być siostrą jej ojca!

Mania adopcyjna zaowocowała dla mnie posiadaniem dwóch kuzynek, dwóch córek, syna, dwóch wnuczek , wnuka i niezliczonej liczby siostrzeńców.

I jakoś za tym dzisiaj zatęskniłam. Bardzo.

W ogóle temat tęsknoty jest dość ważny i obfity w moim życiu. Ciągle do czegoś tęsknię, ciągle czegoś mi brak. Kiedy jestem sama, tęsknię za ludźmi, a jak z ludźmi, marzę o samotności; latem ckni mi się za Gwiazdką i kolędami, a kiedy te kolędy śpiewam, umieram z tęsknoty za zielonymi liśćmi i latem. I parę jeszcze tęsknot żre mi resztki dobrego samopoczucia.

A w ogóle, to pięknie jest i słońce świeci, nie? :)

…to bardzo wesoły film. Poczynając od kreacji Misia Ż. po nitowane naczynia, których używają woje Popiela do oblewania wrzącym ołowiem szturmujących gród plemion. Naprawdę super było. Uśmiałam się do łez…

A trailer Shreka 2 jest obiecujący. Nader obiecujący ;)

Dziś już tak zwane normalne życie…

Czy ja wiem, czy to takie wesołe jest, wracać z krakowskiego raju? Chyba nie jest. Ale nie przejmuję się przesadnie, bo ja tam jeszcze wrócę, proszę państwa, na pewno! :)

A było tak: Chodziliśmy po uliczkach i knajpkach. Piliśmy piwo, gadaliśmy i oglądaliśmy filmy. Robiliśmy zdjęcia. I w ogóle. Spaliśmy na kanapie albo na podłodze. Jedliśmy placki ziemniaczane.

Raj i wakacje. Serio.

Wśród małpilionów rzeczy do zrobienia przed wyjazdem mam też zupełnie codzienne: powiesić pranie, wyprowadzić psa, spakować Mimblę (która spędza ten weekend u siostry ;)

Dobrze, że przyjdzie J. i pogadamy sobie spokojnie we dwie. I popracujemy, rzecz jasna, choć nasza praca jest zazwyczaj dość hm, podzielona: gadanie – pisanie – gadanie – pisanie i tak dalej.

Mam nadzieję, że niewyspanie mi minie. Może kawka?

Motyla opisuje swoje blogowe rozmowy, to i ja zacytuję, bo mnie wczoraj w nocy przytkało:

Godzina 23:08, kolega o numerze, którego z litości nie przytoczę, odzywa się do mnie w te słowa:

Może mały anal?

Wymiękłam.

Grzybki

6 komentarzy

Przy lodówce czekają na mnie Grzybki do zrobienia. Grzybki należy umyć, oprawić, pokroić, usmażyć, dodać, dorzucić, wymieszać itepe. Dogotować do nich makaron i zeżreć z pietruszką.

Nie chce mi się.

Po powrocie ze szkoły zjadłam kawałek śledzia, kawałek chleba i kawałek sera i naprawdę mi się nie chce nic. Może tylko walnąć się z rozmachem na tapczan i czytać jakąś głupią książkę. Maria i Magdalena mogłaby być. I większość (bo bez przesady) publikacji pani Musierowicz. Właśnie wczoraj przeczytałam jedną po raz drugi, zajęło mi to całe dwie godziny i wydaje mi się, że nie był to czas stracony. Podobnie jak przy The Sims! czasami fajnie jest się odmóżdżyć, choć może ostatnio zbyt często to robię…

Dziś gadałam z jedną dziewczyną, która jest jeszcze bardziej ode mnie zakręcona. Jakby mnie przez maszynkę przekręcili – czuję się jak materiał na mielony kotlecik. Nieduży kotlecik.

Wieje

4 komentarzy

I to jak. Gwiżdże w rozszczelnionych oknach, pochyla gałęzie drzewom. Wyje w szparach drzwi. Jak ja to uwielbiam. Wolę tylko, jeśli dzieje się nad morzem.

Tym mnie wzruszył nielot :)

Jejku…

1 komentarz

Po spotkaniu wyczerpana emocjonalnie i myślowo. Myślę o Krakowie. Być może czeka mnie tam jeszcze rozmowa inna, o przyszłości moich i nie tylko działań organizacyjnych. Chciałabym, żeby się odbyła. Bardzo.

A teraz idę na zasłużony odpoczynek.

Nakręcona jestem i to mocno, spotkaniem wolontariuszy – trenerów mojej ulubionej organizacji. Zawsze tak mam, że się nakręcam i spać nie mogę potem.

Dużo jest rozmów, zajęć, wprowadzono nowość – mini-wykłady. Wygłosiłam dziś taki, o streotypach i ich kształtowaniu się, a także niwelowaniu. Drugi, bardzo ciekawy wykład K. o akulturacji. Jutro będą też dwa , o głodzie w krajach Trzeciego Świata, a także dostępie do wody pitnej. I o procesie grupowym.

Jestem zadowolona, chociaż zmęczona i zdecydowanie potrzeba mi debriefingu. Na razie w ramach debriefingu popijam sobie coś dobrego i zdecydowanie procentowego. Mniam. ;)))


  • RSS