Przy lodówce czekają na mnie Grzybki do zrobienia. Grzybki należy umyć, oprawić, pokroić, usmażyć, dodać, dorzucić, wymieszać itepe. Dogotować do nich makaron i zeżreć z pietruszką.

Nie chce mi się.

Po powrocie ze szkoły zjadłam kawałek śledzia, kawałek chleba i kawałek sera i naprawdę mi się nie chce nic. Może tylko walnąć się z rozmachem na tapczan i czytać jakąś głupią książkę. Maria i Magdalena mogłaby być. I większość (bo bez przesady) publikacji pani Musierowicz. Właśnie wczoraj przeczytałam jedną po raz drugi, zajęło mi to całe dwie godziny i wydaje mi się, że nie był to czas stracony. Podobnie jak przy The Sims! czasami fajnie jest się odmóżdżyć, choć może ostatnio zbyt często to robię…

Dziś gadałam z jedną dziewczyną, która jest jeszcze bardziej ode mnie zakręcona. Jakby mnie przez maszynkę przekręcili – czuję się jak materiał na mielony kotlecik. Nieduży kotlecik.