W ramach rozmaitych szaleństw moja ferajna miała swego czasu manię adopcyjną. Każdy miał rodzinę bliższą i dalszą, a jej zawołaniem było: Jeżeli Mama Muminka jest twoją żoną, to twoja synowa nie może być siostrą jej ojca!

Mania adopcyjna zaowocowała dla mnie posiadaniem dwóch kuzynek, dwóch córek, syna, dwóch wnuczek , wnuka i niezliczonej liczby siostrzeńców.

I jakoś za tym dzisiaj zatęskniłam. Bardzo.

W ogóle temat tęsknoty jest dość ważny i obfity w moim życiu. Ciągle do czegoś tęsknię, ciągle czegoś mi brak. Kiedy jestem sama, tęsknię za ludźmi, a jak z ludźmi, marzę o samotności; latem ckni mi się za Gwiazdką i kolędami, a kiedy te kolędy śpiewam, umieram z tęsknoty za zielonymi liśćmi i latem. I parę jeszcze tęsknot żre mi resztki dobrego samopoczucia.

A w ogóle, to pięknie jest i słońce świeci, nie? :)