merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

Uch!

2 komentarzy

Nie, nie mogę złożyć podania w dziekanacie. Muszę je złożyć przez system komputerowy.

System komputerowy nie pozwala.

W dziekanacie chętnie udzielą informacji, jak to obejść, ale podania nie przyjmą.

Sprawa Samsona boli, jakby to był ktoś bliski. Nie umiem myśleć jak oskarżyciel, nie umiem wydać wyroku, zanim wyda go sąd. Chcę wierzyć, że to nieprawda, że to jakaś koszmarna pomyłka. Wiem, że pomyłka jest prawie niemożliwa.

Naprawdę boli.

Andrzej S. aresztowany na 3 miesiące pod trzema zarzutami, między innymi rozpowszechniania pornografii dziecięcj.

Jeśli to ten facet, o którym myślę – a mam nadzieję, że to jakaś pomyłka – to to jest prawie niemożliwe.

I wiem, w Krollopa też nikt nie mógł uwierzyć, czy też mało kto mógł.

Ale on, ten doskonały lekarz, terapeuta od wielu lat, jeden z najwybitniejszych specjalistów…

Niech to będzie nieprawda, PROSZĘ!

…że obejrzałam Małe kobietki i że ten film jest tak słodki, że właściwie po obejrzeniu go mogłabym obejść się bez czekolady przez tydzień? :)))

Ale cudny jest. Naprawdę przecudny…

Nie jest źle. Sesja zamknięta, teraz różne sprawy administracyjne… no i we wrześniu obrona.

Jestem zmęczona jak pies.

Idę spać ;)

…już za parę godzin mam oddać wykończoną i wydrukowaną pracę na temat doskonalenia nauczycieli. Mam nadzieję, ze pan doktor nie zasugeruje się wczorajszą tróją i wpisze coś logicznego.

1. wakacje;
2. dom i ogród pod lasem tak daleko, żeby po byle co nie opłacało się jeździć;
3. werandę z drewnianą podłogą i wielkim fotelem, na fotelu poduchy w ciemnozieloną kratę;
4. ogromną szklaną miskę dużych czereśni sercówek zanurzonych w zimnej wodzie;
5. wyrośniętą bazylię w glinianej donicy;
6. kieckę, która do tego wszystkiego będzie pasowała ;)

Dzisiejsze zarządzanie zasobami ludzkimi : 3,5. Strach myśleć, co będzie jutro, na zaliczeniu ćwiczeń z tegoż przedmiotu…

Poszło…

2 komentarzy

Jeszcze jutro i pojutrze i koniec spraw egzaminacyjnych, za to czeka mnie ofkors kończenie pracy licencjackiej i boje z dziekanatem, dziekanem i wszystkimi świętymi. Jutro w każdym razie będzie z górki, bo obrona po tym wszystkim to betka będzie i piece of cake.

Gdybym wiedziała, że to się tak skończy, pewnie ubiegłoroczne chorowanie wybiłabym sobie z głowy kafarem. No ale trudno, rzeczywiście pewnych rzeczy załatwić się nie dało, szkoda, ale trudno. I tak radzę sobie nieźle, choć ostatnie wypadki dowodzą, że mam więcej farta, niż rozumu.

Dzisiejszy egzamin z mózgu zdałam na 4. tym samym haniebnie niska średnia tej sesji (5.0) podskoczyła do 4.8. Ups.

Stres

2 komentarzy

Objawia się na przykład ćmiącym żołądkiem. Albo ogólną niesprawnością mózgu, choć ten akurat powinien działać, że tak powiem, brightly.

Z rzeczy wesołych: mój brat z kumplem nocowali u nas. Narzekają, że Plusz Aktiv bardzo głośno szumi…

Za 3 godziny mam egzamin; nic nie umiem. Dotychczasowe sukcesy mogą ulec diametralnej zmianie.

A jak już zjadła odrobinkę jabłkowego kisielu, to stwierdziła, że trzeba się umyć. Kisielek przylepił się do łapek, więc łapki wylizała starannie, od zewnątrz i od środka maleńkich dłoni. A potem szast-szast umyła łebek cały, od różowych uszek po różowy nosek. Kichnęła. Wytarła więc nosek jeszcze raz.

I obejrzała się za kisielkiem z jabłek. A jak już zjadła odrobinkę jabłkowego kisielu, to stwierdziła, że trzeba się umyć…


  • RSS