merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2008

…podpisać mi jeden papierek? Prrrrrroszę?

Poza tym: Zamorduję dziś jednak KP za totalną pogardę wobec klienta. Żal mi duszę ściska.

Poza tym: Góra spraw do załatwienia, jaka się przede mną spiętrzyła i leży w mojej norze, lekko przeraża. Tu ciuchy, tu papiery, segregacja, oczyszczanie, działalność. I budzik, budzik muszę ustawić!

Jak weterynarz w zoo bierze w ręce malusieńkiego ocelocika i go ogląda. Uważnie. I śmieje się do niego.

…co musi sobie rekompensować pracownik dużej, ważnej i szeroko komentowanej w mediach instytucji państwowej, kiedy przychodzi do mojego biura w sprawie całkowicie prywatnej i rozpoczyna rozmowę od pokazania legitymacji służbowej z deklaracją, że on to właśnie z takiej firmy jest?

Żal ściska.

Oprócz tego standard. Za 4h idę garnki lepić.

I knew of two sisters whose name it was Christmas,
And one was named Dawn of course, the other one was named Eve.
I wonder if they grew up hating the season,
The good will that lasts til the Feast of St. Stephen

For that is the time to eat, drink, and be merry,
Til the beer is all spilled and the whiskey has flowed.
And the whole family tree you neglected to bury,
Are feeding their faces until they explode.

There’ll be laughter and tears over Tia Marias,
Mixed up with that drink made from girders.
’Cause it’s all we’ve got left as they draw their last breath,
Ah, it’s nice for the kids, as you finally get rid of them,
In the St Stephen’s Day Murders.

Uncle is garglin’ a heart-breaking air,
While the babe in his arms pulls out all that remains of his hair.
And we’re not drunk enough yet to dare criticize,
The great big kipper tie he’s about to baptize.

With his gin-flavoured whiskers and kisses of sherry,
His best Chrimbo shirt slung out over the shop.
While the lights from the Christmas tree blow up the telly,
His face closes in like an old cold pork chop.

There’ll be laughter and tears over Tia Marias,
Mixed up with that drink made from girders.
’Cause it’s all we’ve got left as they draw their last breath,
Ah, it’s nice for the kids, as you finally get rid of them,
In the St Stephen’s Day Murders.

Jak dla mnie – piosenka sezonu.

Idę się przygotowywać do wykładu o pomocy humanitarnej.

Kotka liżąca swoje małe,
Jak Czesi mówią po czesku,
Jak pies udeptuje sobie podłogę i wygodnie się kładzie już na dobrze wyprofilowanej,
Jak małe ptaki uczą się latać.

…czy raczej walcząca między pragnieniem pospania, poczytania fajnych rzeczy i ogólnego zrobienia sobie miłej soboty, a potrzebą napisania papieru, sprzątnięcia biurka (no dobra, to w połowie już zrobione) i tak dalej.

Nowiutka Enya, którą wczoraj nabyłam, nadal zachwyca. Wiem, znam te kawałki: że się powtarza, że nigdy nie napisała nic lepszego, niż Orinoco Flow, a to było 20 lat temu, że każda piosenka jest taka sama. Możliwe. And Winter Came… jest świetna. Żadnego spadku formy, żadnego braku, są piosenki „klasycznie plumkające”, są też dwie w zupełnie nowych, fajnych aranżacjach (Enya Brennan śpiewa jazz? Mniam :) Parę przesłodkich rymowanek z krainy, gdzie mama i tata trzymają się za ręce, a dzieci z różowymi policzkami wyglądają przez okna, czekając na Świętego Mikołaja.

Taak, pięknie jest i zimowo.

Za 3,5h mogę spokojnie udać się do sklepu. Can’t wait.

(tak, taguję na blogu, choć nie ma to żadnego sensu)

Kosze, jakie widziałam wczoraj w ikei: wielkie, szerokie kosze z liści bananowca, na metalowym stelażu, wypełnione smakołykami, butelkami nalewek, pachnącymi mydełkami, świecami, świecidełkami, piernikami, pomarańczami pełnymi goździków, bombkami i sama-nie-wiem-czym-jeszcze, wędrują do przyjaciół na gwiazdkę.

…opowiada Zastępczy Ochroniarz. Na stacji – mówi – to było elegancko. Godzina 21 – materacyk przygotowany, godzina 22 – spanie do szóstej i szlus. Potem szłeś na szpital umyty i ogolony, tylko raz wpadłem, jak Dzieraj przyszedł. Elegancko było. Bo szpital to nie, to ciężko. Umarlaków przywożą, albo i innych sztywnych i musisz na to patrzeć, a czasem i pijak się trafi, jednego aż policja musiała skuć. Do wariatkowa go potem odwieźli.

Koty w ramionach strażaków.
Francuskojęzyczne opisy krain geograficznych.
Pierwotne języki.
Koninkrijk der Nederlanden.
Zapach Luksemburga.

…to dopiero początek.

Jak się mówi po okrągłemu? Jak przychodzą do głowy słowa, które nie znaczą nic? „Symboliczne podziękowanie” na przykład. Podziękowanie nie może być symboliczne, nie reprezentuje niczego, nie występuje zamiast – albo jest, albo go nie ma.

„Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam” – to przepraszasz w końcu, czy nie? Specjalność naszych polityków, zdanko, które nie satysfakcjonuje skrzywdzonego, ale krzywdzący może się bronić: w końcu przeprosił.

Z innych rzeczy: Proszę Pani, czasy, kiedy nic nie dało się załatwić bez pudełka czekoladek, paczki kawy czy mydełka naprawdę minęły i wolałabym nie musieć tego Pani tłumaczyć. Proszę zabrać to wielkie, wypasione pudło Raffaello, na widok którego moje ślinianki umierają na karoshi. Proszę.


  • RSS