merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

Ups.

Brak komentarzy

Właśnie się zorientowałam, że ten projekt w robocie, co go robię, będzie wymagał UBRANIA SIĘ na koniec. I dżinsy z ukochanym moim granatowym sweterkiem w serek raczej nie przejdą [tu wstaw swoją ulubioną serię słów powszechnie uznanych za obelżywe].

Filmy, które.

Brak komentarzy

Jest ich kilka, niektóre zaliczają się do gatunku „wstydliwe wyznania”. Zawsze, o każdej porze, bez względu na wszystko mogę je oglądać. Albo właśnie nie zawsze, to sezonowe smaczki pojawiające się wtedy, kiedy powietrze pachnie w specjalny sposób.

„Małe kobietki” – feministka rwie włosy z głowy, ale czasem po prostu muszę, no i Susan Sarandon i Winona Ryder – mistrzostwo świata.
„Duma i uprzedzenie” w jedynej, kanonicznej wersji z 1995 roku.
„Rozważna i romantyczna” takoż w jedynej kanonicznej wersji z Emmą Thompson.
„Love actually”, właściwie bez komentarza…
„Pret a porter”, zawsze wiosną.
„Rycerz króla Artura”, głupia Julia Ormond, jak można było woleć Richarda Gere od Sir Seana?

itepe, itepe, itede. Zaraz wyciągnę tę płytę z „Małymi kobietkami”, bo jest zimno i kiedy z offu słyszę głos Winony Ryder mówiącej „My sisters and I remembered that winter as the coldest of our childhood.” to właściwie jestem w domu, wszystko jest dobrze, można zawinąć się w koc i trwać, trwać do wiosny…


  • RSS