merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2010

Im dalej od magicznej ponoć granicy, tym bardziej się lubię. Nadal patrzę w lustro krótko, ale za to z rosnącą przyjemnością. Kupuję sobie porządne buty i dobre staniki. Przestałam się przejmować, że nie czytam Dostojewskiego. Częściej odpuszczam, bo nie wiedzą, co czynią. Po dwudziestu kilku latach przestałam czuć się jak ofiara. Parskam śmiechem, wzruszam ramionami. Więcej widzę i rozumiem. I nawet jeśli to gorzkie zrozumienie – i tak mnie cieszy. Nadal się przejmuję, złoszczę i gryzę w język. Nadal jestem sobą. W trzydziestym trzecim roku życia chyba polubiłam Meri.

Enneagram

Brak komentarzy

W „teście osobowości” znalazłam pytanie:

Inni ludzie postrzegają mnie jako osobę:
A) która odniosła sukces i jest godna podziwu
B) niezwykłą i oryginalną.

Mam ochotę dopisać:
C) obie powyższe odpowiedzi są prawdziwe.

Hehe.

Wyrzucanie

Brak komentarzy

I co ja mam wyrzucić?
Zbiorek reprodukcji wielkich mistrzów z Gemaeldegalerie z Drezna? Rocznik – mniej więcej – 65? Buteleczkę po specyfiku „Calcivit” z bakelitową nakrętką, rocznik mniej więcej 60? Zapalniczkę od Soete z napisem „Frauen haben Feuer”, reklamówkę Partii Zielonych, którą dostałam od niej na konferencji sześć lat temu? Własnoręcznie robione świeczniki i paterki? Pudełeczko po francuskich cukierkach, starsze ode mnie, pamiątkę po babci? Spory zwój doskonałego szmergla? Czy może bukową szyszeczkę, którą dał mi P. na spacerze parę lat temu? Wtedy była relikwią i jest nią dziś!

Nie umiem porządkować. Za cholerę nie umiem.

…wygląda następująco:

1. zmyć gary,
2. wrzucić pranie,
3. ugotować obiad,
4. zwinąć wełnę w kłębki, oglądając „Mansfield Park” w wersji BBC,
5. podać obiad mężczyźnie,
6. zaplanować obiad na jutro.

Mentalna trójpolówka.


  • RSS