merigold blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2011

…i nabyła sześć butelek wina w nieopisanie ponoć wspaniałym sklepie internetowym. Idea mi się nawet podoba, bo odkąd polubiłam wino jako takie, zawsze mam problem z powtórnym znalezieniem tego, co mi smakowało. Bo jak mi coś smakuje, to natychmiast znika ze sklepu. A nazw i tak nie pamiętam, a nie jestem jeszcze takim nerdem, żeby prowadzić notesik.

Pełna apetytów i dobrych chęci chciałam się zapoznać z propozycjami. Myślę sobie: może coś będzie dobre i odtwarzalne, w końcu sklepy miewają w miarę stałą ofertę. Zaczęłam czytać i niestety mi się odechciało. „Nieśmiałe na nosie”, głosi opis. Słucham? O ile kojarzę, na nosie można mieć piegi lub pryszcza; nieśmiałość jest cechą bardziej wewnętrzną. „Okrągłe usta”, głosi kolejny akapit. Do „sukni” i „ogona” nie doczytałam, bo mnie zemdliło od tej pańskiej mowy.

Niestety, język winiarski – lub marketingu winiarskiego – jest dla mnie żenujący. Gra na cudzym snobizmie też, bo choć pan Jourdain jest zabawny na scenie, to w życiu już nie bardzo. Ten język powstał, jak większość żargonów, połownicznie dla określenia nie do końca dających się opisać wrażeń, a połowicznie dla podkreślenia różnic między jedną a drugą grupą społeczną.

Pozostanę więc, zdaje się, przy ofercie lokalnego sklepu i kartce, na której napisze się nazwę tego, co mi smakowało. Pogrywających sobie w Warszawską Klasę Średnią Ze Ściśniętą Dupą od siebie nie odpędzę, mogę za to nie sprowadzać ich sobie na głowę.

Dużo

Brak komentarzy

za dużo.

Z tysiąca wiadomości, tysiąca rozmów, tysiąca myśli kluje mi się jedna: a może rzucić to wszystko i jechać do Omska?

Chwilowo chcę siedzieć w dużym, jasnym pomieszczeniu, tkać krajki do płaszcza dla P. i szyć woreczki i torby, słuchać angielskiego radia, pić herbatę i jeść soczyste pomarańcze.

Zimno,

Brak komentarzy

choro.

…starannie i zajrzawszy w gardziel Pan Doktor orzekł: zapalenie krtani. Proszę nie mówić, pić dużo letnich płynów, brać lekarstwa i nawilżać pomieszczenia.

Nie mówię, piję, biorę, nawilżam, słucham Enyi i radia BBC, leżę, śpię, czytam, piszę. Odkrywam przedmioty, których dawno nie widziałam, zapinam włosy inaczej i zastanawiam się, czy obciąć, czy jednak nie i myślę że nie, nie będę, można być starą i mieć długie, nawet jeśli nie są tak piękne, jak tamtej kobiety z artykułu.


  • RSS