są niezbędne.

Chwilowo mam dużo planów, mało realizacji, za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego i za dużo książek (taa, wczoraj przygarnęłam chyba 20 i jestem szczęśliwa, kupiłam parę kolejnych i P. chyba mnie zabije, jak to zobaczy). Chyba pora na przetasowanie priorytetów.

Tak, jestem hermetyczna i w ogóle, ale jako że ten blog stał się już dawno głównie prywatnym notatnikiem, to se pobędę.