merigold blog

Twój nowy blog

Rozkłada mnie ta piosenka na drobne kawałki. Taka w niej cisza jest i spokój jak w żadnej chyba innej.

No dobrze, u Garbarka w Officium… ale to już Kosmos jest, nieopisany, nieskończony Kosmos.

Środa, więc Zachcianek vel Zaszczanek i karaoke. Pierwszy raz miałam byłam na klasycznej klubowej imprezie.

Czyli: Rafał i karaoke, moja córcia i wnuczka śpiewające, kum słuchający, ja śpiewająca też.

Czyli: jedno piwo przez cztery słomki, tańce i pogaduchy.

Czyli: wielka kanapa, głośniki na max i o dziwo, po raz pierwszy mam z tego przyjemność.

I telefon do P. Głupi, durny, nieprzemyślany, zaskakująco miły, obiecujący nawet. Ale o tym miało nie być ;)))

…bry!

Brak komentarzy

Jestem. Po paru kłopotach, po paru myślach, po lekturze blogów moich całkiem cywilnych znajomych – jestem.

25 lat.
Studentka III roku socjologii (to długa hostoria).
Zakochana w Bachu i małej szczurzycy Mimbli.
Świeżo porzucona przez mężczyznę, ale o tym mowy raczej nie będzie.

Jestem Merigold.


  • RSS